Może i to nie są barwne stada brazylijskich lasów,
ale kolorów naszym rodzimym ptakom nie brakuje.
Czasem wystarczy wyjrzeć przez okno...
Patrzyłam dziś na sikorki-
-mało, że barwne, to jeszcze tak ruchliwe,
że porównać je można chyba tylko z przedszkolakami na cukrowym haju...
Mało jest rzeczy tak bardzo kojarzących mi się z domem jak one
(sikorki, a nie przedszkolaki, jakby co).
Udało się fuksem- dwa rojbry na jednej fotce ;)
No... zasadniczo na dwóch :P
A tego skubańca nie udało mi się ani "upolować",
ani nawet dobrze zobaczyć
o rozpoznaniu go nie wspominając...
Ale cóż, może się jeszcze spotkamy :)
Może wtedy nie będę wyglądała jak przez okno ;)
Zima- szarość?
Bzdura.
Pięknie i kolorowo, wystarczy tylko dobrze się przypatrzyć.
OdpowiedzUsuńLubię tych swoich przydomowych sąsiadów. Niektórym nawet nadałam imiona, choć nie mam pewności, czy to te same, bo są tak podobne...
Jestem pewna tylko co do jednego osobnika- zagląda od czasu do czasu (kiedyś wpadał codziennie) i stuka mi w szybę okna dziobem. Pewnie widzi swoje odbicie i testosteron mu skacze ;)
UsuńBogatki są najcudowniejsze :)
a to Ci czupurek :) lubię obserwować ptaki :) ale nigdy nie udało mi się obfocić takiego małego gościa :)
OdpowiedzUsuńPrzez okno czasem cuda zobaczyć można ;) ale te małe skubańce to wyjątkowe wygi- nie usiedzą w miejscu dłużej niż dwie sekundy :)
UsuńU mnie najczęściej widoczne są wrony :) Lubię obserwować ptaki:)
OdpowiedzUsuńWrony budzą we mnie dziwną mieszaninę niepokoju i sympatii- widocznie za dużo horrorów i uwielbienie Młynarskiego wychodzi ;)
UsuńWygląda trochę jak mała papuga... :) Fajne fotki, pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńTeż mi się tak skojarzyło- a ostatnio widziałam całe stado "plotkujące" na krzewach i to naprawdę wyglądało i brzmiało jak rozkrzyczane papużki ;)
UsuńRównież pozdrawiam :)